Emocje i relacje

Mów głośniej! Nie słychać

,,Nie będę nic mówić. – Nie skreślą mnie z grona znajomych. Podporządkuję się. – Wreszcie wszyscy dadzą mi spokój”. Milczenie to strach. Głos jest odwagą.

Czasem świat czeka, aż coś powiesz. Niekoniecznie coś wielkiego. Chcę kupić tę sukienkę, pójść na spacer, nie chcę spędzać czasu w kinie, wolę pojechać na rower. Zwykłe rzeczy, a czasem tak trudno im przejść przez nasze gardło.

 

Być jak wszyscy. Nie wychylać się

Zdecydowana większość osób boi się wyrażać własne zdanie z obawy przed krytyką czy wykluczeniem. Dostosowujemy się. Przecież tak jest prościej. Nie musimy wychylać się z tłumu. Wszystko jest w porządku. Powiedzieli, co powiedzieli, ja się dostosowałam i jest spokój. Tak uważasz? Obrażają lub wyśmiewają się z kogoś, lub czegoś, co jest dla ciebie ważne, a ty… milczysz? Milczenie to nie jest ,,święty spokój, nie muszę się tłumaczyć”. To pełne przyzwolenie na zło. Gdy milczysz, po prostu się zgadzasz, a nie mówisz: ,,Nie”.

Normalnie, gdy coś jest dla nas ważne, słowa same cisną się na nasze usta. Może ich nie wypowiadamy, ale budzi się w nas bunt, bo ktoś z tego zakpił. Możemy to w sobie tłumić i udawać, że nic się nie stało albo pójść za głosem, który mówi: ,,Nie chcę dalej uczestniczyć w dyskusji z tymi osobami. Wolę poszukać innego towarzystwa. Ludzi, którzy będą mnie rozumieć. Szanować moje poglądy i wartości”. Każdy by chciał mieć takich znajomych, ale… by ich znaleźć musimy szukać i odważyć się pójść za wewnętrznym głosem.

Na jednych praktykach kazali mi oszukiwać innych. Byłam zdezorientowana i oburzona. W moim wnętrzu kotłowało się od mieszanki emocji. Przyszłam do tej firmy, odsiedziałam swoje i… No właśnie, co? Wróciłam do domu i powiedziałam: ,,Już więcej tam nie wrócę”. I nie wróciłam. Czy żałuję? Tylko tego, że nie chcieli mnie nauczyć tego, po co przyszłam. To był mój bunt. Mój głos.

Studiuję dziennikarstwo. Gdy wybierałam zawód, nie byłam świadoma, że kłamstwo przelewa się w mediach jak zaraza. Pozytywnie patrzyłam na przyszłość. Po poznaniu prawdy mogę odpuścić albo… spróbować zmienić rzeczywistość. Być… dobrą dziennikarką. To właśnie próbuję dzisiaj zrobić. Mój pierwszy krok to założenie bloga, a jaki będzie kolejny?  Tego sama jeszcze nie wiem, ale kiedyś zostanę pisarką i wydam wartościową książkę, bo bardzo tego pragnę. Pragnę dać głos.

 

Nie mam zdania, nie mówię

Milczymy, bo nie mamy nic do powiedzenia. Tak bywa albo tak nam się wydaje. Wiadomo, że lepiej jest powiedzieć coś mądrego niż głupiego, ale kiedy znasz temat i milczysz… pojawia się problem.

Rzadko myślimy, ile inni mogą zyskać, gdy wyrazimy swoje zdanie na dany temat. Trudno w to uwierzyć? Prawda jest taka, że mamy moc by wzbogacić czyjeś życie. Czasem wystarczy jedno słowo, które utkwi w pamięci drugiej osoby, by uruchomić jej myślenie. Za tym może podążać szereg zmian.

W jednym ze swoich artykułów …. pisałam, że każdy poznany człowiek coś po sobie zostawia. Czasem jest to ,,coś”, co zmienia naszą perspektywę o 1800. Możemy dać komuś nieświadomie nadzieję, wesprzeć go, sprawić, że po dłuższym czasie wreszcie się uśmiechnie.

Nie chcesz wyrazić swojego zdania, ponieważ uważasz, że jest nieważne. Myślisz, że jest tysiąc innych osób, które myślą i funkcjonują lepiej niż ty. Odezwiesz się i zostaniesz skrytykowany, bo powiedziałeś coś głupiego. Wtedy nie będziesz czuł się częścią grupy. Zostaniesz odepchnięty. Tymczasem jeżeli nie znajdziesz wspólnego języka z ludźmi z grupy i tak nie będziesz chciał się z nimi spotykać. Na tym polega szukanie znajomych i przyjaciół. Poznajesz ich i dokonujesz wyboru, z kim chcesz nawiązać relację, a z kim nie.

W życiu często słyszałam: ,,Nie ma złych ani głupich odpowiedzi”. Ważne, żeby wyrażać siebie i się nie bać. Być autentycznym w każdej rzeczy, którą się robi. Do tego potrzeba dużej wiary w siebie. Każdy głos jest WAŻNY.

 

Krzyczę w ciszy

Czasem chcesz krzyczeć. Twoje ciało się napręża, a wewnętrznie wszystko pęka. Marzysz tylko o tym, by znaleźć się daleko i wyrzucić to, co w tobie siedzi. Krzyczeć ile sił i tchu.

Wielu z nas ma za sobą trudne doświadczenia. Nawet większe kłótnie często nie dają nam wewnętrznego spokoju. Próbujemy uciec. Zaszyć się przed innymi, z nikim nie rozmawiać, zresetować umysł i… może nie rzucić wszystkiego i pojechać w Bieszczady, ale po prostu się odizolować. Znasz to? Recepta to: ,,Daj głos”. Opowiedz o tym, co w tobie siedzi. Nie zamykaj się w sobie, bo to najgorsze rozwiązanie. Zamiast tego znajdź osobę, przez którą czujesz to, co czujesz i z nią porozmawiaj. Powiedz jej o tym. Wyraź swoje zdanie, podziel się wątpliwościami. Pewnie nie przyjdzie ci to łatwo, zwłaszcza że wcześniej tłumiłeś w sobie emocje. To element pracy nad sobą. Wreszcie się nauczysz. Musisz tylko próbować i chcieć. Być otwartym na zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *