Emocje i relacje

Pokonam siebie! – W drogę po wiarę w siebie

,,Inni są lepsi. Ja jestem gorsza. To się nie uda”. Lista wad wciąż się wydłuża. Wiary w siebie nie było i nie ma.

Pokonać przeciwnika? -Pestka. Istnieje wiele sposób jak komuś dopiec i zajść za skórę. Czasem wystarczy słowo, które ma moc niszczenia albo… budowania.

Pokonać siebie? To jak przeskoczyć cały łańcuch gór i jeszcze więcej. Wiara kosztuje wiele czasu i zaciskania zębów. Szczególnie ta w samego siebie. Jak uwierzyć w siebie? – pytanie ludzkości.

 

Z wiarą w siebie za pan brat

Wiara w siebie przenika wszystkie obszary naszego życia. Szkołę, pracę, codzienność i każdą sytuację, z którą się zmagamy. Obecnie wielu ludzi nie wierzy w siebie. Nie wierzymy, że jesteśmy w czymś ,,po prostu” dobrzy, że potrafimy ,,coś” zrobić”. Nas umysł wypełniają czarne myśli, wady i błędne opinie na nasz temat. Jesteśmy zamknięci w swoim małym szarym świecie.

Brak wiary w posiadane możliwości wpędza nas w smutek. Co więcej, sprawia, przestajemy się rozwijać i w konsekwencji tracimy… sens życia. Jak życie bez celu i dążenie donikąd może mieć dla nas wartość? – Żadną, więc… zwyczajnie odpuszczamy.

Wiara w siebie jest silnie związana z poczuciem własnej wartości. Jeśli czujemy się ważni, dostrzegamy swoje zalety. W odwrotnym przypadku nieustannie patrzymy na siebie przez pryzmat swoich wad. Wyliczamy je sobie na palcach. ,,Jestem zły w tym, tamtego nie potrafię. Mam okropny charakter, nic mi nie wychodzi” -to jak błędne koło, z którego ciężko się wydostać.

Wiara w siebie to zdolność do działania. Jeśli mam cel, staram się do niego dążyć, a motywacja mnie napędza. To też akceptacja siebie na każdej płaszczyźnie. Życie ze sobą w harmonii i życie dla innych.

 

Wiara czyni cuda

Wiara w siebie ma pozytywny wpływ na nasze życie. Dostajemy ,,olśnienia” i obrotu o 180 stopni. Lepiej funkcjonujemy w społeczeństwie, dobrze czujemy się ze sobą i nie przeszkadzają nam już samotnie spędzane dni. Potrafimy doceniać czas, który mamy i ludzi, których na co dzień spotykamy. To z kolei prowadzi do wdzięczności. ,,Dziękujemy” za wszystko, co dostajemy, bo przestajemy wytykać sobie wady.

O wdzięczności pisałam tutaj: Dziękuję! – Droga do uleczenia życia

Wiara w siebie wpływa również na to, jak funkcjonujemy w grupie znajomych i w społeczeństwie. Zmienia również to, jak jesteśmy odbierani przez innych, bo… przestajemy się tym przejmować! Krytyka, czy opinia innych już nas nie dotyka. Co ciekawe, wiara w siebie zmniejsza stres i ułatwia koncentrację. Dzięki niej jesteśmy lepiej przygotowani na wydarzenia i sytuacje, które spotykają nas każdego dnia. Jeśli nie ma wiary, nie ma pewności siebie, zadowolenia i szczęścia. Zostaje strach, wieczna obawa przed ,,zrobieniem czegoś źle” i byciem ,,gorszym niż inni”. Wszystko to błędne iluzje naszego mózgu.

Jeśli chcemy wyznaczać sobie cele, nie ma innej opcji jak… uwierzyć w siebie. Bez wiary będziemy stać w miejscu. Nie uwierzymy we własne szczęście, że nam się uda. Marzenia i cele nie lubią osób, które chcą, ale myślą pesymistycznie. Jest dużo prawdy w tym, że nasze osiągnięcia zależą od naszego nastawienia.

Ten, kto myśli, że może i potrafi -może i potrafi. Ten, kto myśli, że nie może i nie potrafi -nie może i nie potrafi. To bezwzględne i bezdyskusyjne prawo -Pablo Picasso.

 

Jak uwierzyć w siebie?

Wiara w siebie to wbrew pozorom umiejętność jak jazda na nartach, czy skok na bungee. Możemy się jej nauczyć i dojść do… perfekcji!

Po pierwsze czas. Wyraz, którego nie lubimy, ale który musimy przełknąć. Jeśli chcemy zmiany, wiary w siebie musimy dać sobie… czas. Nic nie przyjdzie od razu.

Po drugie cel. Musimy jasno wytyczyć swoją drogę. Czego chcemy? Czego oczekujemy od życia? Jasny cel pozbawi nas obaw i wątpliwości, z którymi tak często się zmagamy. Nie traćmy go z oczu.

Wstajemy rano i pierwszą czynnością, jaką robimy, jest… rozrachunek z życia! Ponownie wracamy do naszego celu. Co więcej, zapisujemy w pamięci albo na kartce kroki, które dziś podejmiemy, by się do niego przybliżyć. Ważne, by je jednocześnie wykonać. Wtedy nauczymy się ufać sobie.

Jeśli chcemy uwierzyć w siebie, musimy się liczyć również z trudnościami. Podejmujmy wyzwania i uczmy się nowych rzeczy mimo strachu. Starcie z ,,czymś nowym” zawsze budzi obawy. Za pierwszym razem -dyskomfort. Z kolei po kilku razach nabieramy pewności siebie. Dlaczego? -Bo ćwiczenie sprawia, że stajemy się lepsi w wykonywaniu danej rzeczy. Z czasem może nawet przyjdzie nam to naturalnie.

O budowaniu pewności siebie przeczytacie tutaj: Pięć kroków do zbudowania pewności siebie

 

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze. Pięknego dnia 🙂

(2) Komentarze

  1. […] Ja wybrałam życie i nie żałuje. Ale to wcale nie znaczy, że już nigdy nie zapłaczę i nie upadnę. Wręcz przeciwnie, zrobię to, ale już wiem, po co wstaję. Znajdź swój sens. Wydobądź go z […]

  2. […] Ja wybrałam życie i nie żałuje. Ale to wcale nie znaczy, że już nigdy nie zapłaczę i nie upadnę. Wręcz przeciwnie, zrobię to, ale już wiem, po co wstaję. Znajdź swój sens. Wydobądź go z […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *