Wyznania Brunetki

Zacznę jeszcze raz żyć. Było, minęło

zacznę jeszcze raz żyć

Zapomnij o dotychczasowych doświadczeniach. O bólach, zranieniach, kłótniach czy rozczarowaniach. Jesteś nowym człowiekiem. Każdego dnia. To, co było wczoraj, jest jedynie wspomnieniem.

Twoje dzisiaj może być zupełnie inne, jeśli tylko tego chcesz. Wielu ludzi dało Ci w kość i wiesz co? Zdystansuj się. Nie jesteś odpowiedzialny za to, co myślą o Tobie inni i jakie decyzje podejmują. To dzieje się niezależnie od Ciebie. Dlatego nie analizuj, nie zwracaj uwagi, po prostu działaj, zanim będziesz żałować, że czegoś nie zrobiłaś. Pamiętasz o urazach, ale nie pielęgnuj ich w sobie i nie podsycaj. Każdy ma swój bagaż doświadczeń i traum, które uruchomiły w nim pewne szkodliwe mechanizmy. Zwalcz je. Przecież przeszłość Cię nie określa. I wreszcie zrozumiałam: Zacznę jeszcze raz żyć. Było, minęło.

 

Zacznę jeszcze raz żyć z receptą

Gdybym mogła raz jeszcze przeżyć swoje życie, pozwoliłabym sobie popełniać więcej błędów – wyznaje w jednym z wywiadów 85-letnia Nadine Stair – Mniej rzeczy brałabym na poważnie. Ponadto wykorzystałabym więcej szans. Przeżyłam też piękne chwile i gdybym mogła zacząć od nowa, dbałabym o to, by mieć ich więcej. A dokładniej mówiąc, starałabym się nie mieć niczego innego. Po prostu chwile, jedna po drugiej, zamiast tego, by całe życie czekać tylko na przyszłość.

Nadine Stair tak bardzo uczy życia. Inspiruje. Jest głosem dla całych pokoleń.

Długo myślałam, że przeszłość to ja i nigdy się z niej nie wyrwę. Później zachorowałam i to mnie zmieniło. Nagle zrozumiałam, że życie zależy ode mnie i to ja dokonuję decyzji. Co więcej, trzymam je w swoich rękach i słucham wewnętrznego głosu, a nie tego, co mówią inni. (Pomijając sytuację, gdy dobrze doradzają). Co więcej, to, że wcześniej mi nie wychodziło, nie znaczy, że zawsze tak będzie. Dlatego każdego dnia budzę się z nowym życiem. Mam 24h, które mogę wykorzystać na maksa, jak najlepiej, albo je przespać i żałować, że nic nie zrobiłam. Wreszcie zrozumiałam, ze nie chcę być w cieniu, tylko żyć i wyrażać swoje poglądy, nawet jeśli inni mnie za nie skrytykują.

 

Odrodzona ze zranień wstanę

Znowu upadasz. Który to już raz? Dziesiąty? Dwudziesty? A może już dawno przestałaś liczyć? Upadek boli. Pojawia się pokusa, by zostać w dołku. W gruncie rzeczy tak jest wygodniej. Przecież walka kosztuje wiele trudu i wysiłku. Może nawet łez bólu. Bo żeby wstać, trzeba poświęcić dotychczasowe schematy myślowe, wyjść ze strefy komfortu i obić się o ścianę, gdy inni będą krytykować i oceniać. Dlatego niektórzy nie robią nic, by poprawić swoją sytuację, mimo pomocy innych. Wiemy jak jest w dołku, a wyjście z niego jest czymś nowym, co przeraża. A co by było, gdybyś jednak wstała?

Jak żyć, gdy zostało się zranionym? – Dziewczyna.

Doświadczenia to nieodłączna część życia. Jedne są lepsze, a inne gorsze. Te drugie bywają przyczyną załamania. Trauma, depresja, głód miłości, samotność. Wydaje się, że z biegiem lat jest ich na świecie coraz więcej. I coraz bardziej bolą. Dużo się mówi o wojnie wiszącej w powietrzu, że kiedyś nas dosięgnie, tak jak inne kraje. Tylko, że ona trwa już od dawna. W XXI  przyjęła formę walki wewnętrznej postaci, którą każdy toczy z osobna. Jednak, gdy zdecydujemy się leczyć swoje traumy, zwalczać, może się paradoksalnie okazać, że doprowadzą nas do wewnętrznego odrodzenia. Nagle rozpocznie się powolny proces zmian.

Od pewnego czasu czuję się nowym człowiekiem. Ponieważ pozwoliłam sobie pomóc i przyjęłam pomoc. Zdecydowałam się nie zamykać, lecz zaufać mimo zranień. Rozpoczęłam pracę nad tym, co było, żeby móc lepiej żyć. Żeby mieć w sobie życie, a nie jedynie istnieć. Uwierzyłam, że nieważne, w jakim się jest wieku, zawsze można zacząć wszystko od nowa. Przełamać dotychczasowe zwyczaje, czy zbudować relacje z tymi, z którymi się ich wcześniej nie miało. Znaleźć sposób na uzewnętrznienie siebie.

Zawsze można coś zmienić, a tę resztę niezależną od siebie odpuścić. Niestety czasem trzeba spaść na dno bólu, by się odrodzić. Ale odrodzenie to najlepsze, co może Cię spotkać. A kiedy już zrozumiesz, co to znaczy kochać, przestaniesz się skupiać na swoich niedoskonałościach. Zacznę jeszcze raz żyć. A ty?

 

Powiem, kiedy zapytasz, kim jestem

Kim jestem? Standardowe życiowe pytanie. Czego to nie robiły całe pokolenia, by znaleźć na nie odpowiedź. Niektórzy załamani, wciąż szukają eliksiru życia, by oszukać śmierć. Tylko, po co im lekarstwo na długowieczność, skoro nawet nie wiedzą, kim są? Gdyby wiedzieli, nie traciliby czasu na poszukiwania i ciągłe eksperymenty.

Niektóre odpowiedzi są zaskakująco proste. Kim jestem? Człowiekiem. Mam bijące serce zdolne do kochania i dawania miłości. I dwie ręce, którymi mogę trzymać filiżankę aromatycznej kawy na dzień dobry. Do tego dwie nogi, które mnie niosą, dokąd tylko zechcę. Mam język, by komunikować swoje potrzeby i rozmawiać z ludźmi. Oczy do patrzenia na piękny krajobraz wokół i do wpatrywania się w ukochanego mężczyznę. Jeszcze uszy do słuchania muzyki i śpiewu ptaków. Jestem człowiekiem z niepowtarzalnym wyglądem i charakterem. Niezastąpionym i prawdziwym. Mogę czuć naraz tyle emocji, że aż trudno je wszystkie określić. A co najważniejsze, zostałam stworzona do czynienia i rozdawania dobra.

 

Mimo rozczarowań, będę

Wewnętrzna powolna śmierć to piekło. Jesteś, ale funkcjonujesz jak cień, nieobecna. Wielu ludzi na co dzień śpi. Uśpieni chodzimy do pracy, na uczelnię i wykonujemy codzienne czynności. Monotonia, rutyna już dawno weszła w krew. Istniejemy, ale nic poza tym. Niestety to pociąga za sznurki bolesną obojętność na życie. Można stwierdzić: nic dziwnego, że reagujemy obojętnością na krzywdę innych. Przecież XXI wiek to era społecznej znieczulicy. Za dużo bodźców, elektroniki i internetu. Zamiast być, stajemy się jedynie pionkiem w wirtualnej rzeczywistości. Serce bije w piersi, pompując krew, ale nas nie ma wcale.

Życie to nie tylko istnienie, to sztuka bycia – mawiał Jim Carrey.

Jak wiele razy w życiu się rozczarowałaś? Zbyt wiele, by zliczyć? Zranienia bolą, ale są wpisane w nasz byt. Nie jesteśmy w stanie przestać się rozczarowywać. To niemożliwe. Szczerość do bólu? Jeszcze wiele razy zostaniesz zraniony. Jednak tylko od Ciebie zależy, jak to przyjmiesz. Czy się wypłaczesz, machniesz na to ręką i pójdziesz dalej. A może załamiesz się i zobojętniejesz? Będziesz spać i prześpisz życie. Wiele razy myślałam, że się nie podniosę. Najgorzej było, gdy śmierć zapukała do drzwi. Ale dałam sobie z nią radę. Pokonałam ją i dziś mimo rozczarowań BĘDĘ i zacznę jeszcze raz żyć.

 

Jeśli spodobał Ci się mój artykuł zapraszam na wirtualną kawę. Twoje wsparcie doda mi energii do dalszego działania i pomoże utrzymać bloga. Dziękuję 🙂

Postaw mi kawę na buycoffee.to 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *